Lifestyle 26.06.2017

Przygotowania do ślubu - od czego zacząć?

Przygotowania do ślubu, to piękny czas ale załatwień jest dużo więcej niż mogłoby się wydawać.
 

Kiedy podjęliśmy decyzję o dacie ślubu, to wydawało mi się, że tak naprawdę trzeba załatwić tylko kilka rzeczy… kościół oraz restaurację w której chcielibyśmy ugościć swoich gości. W praktyce okazało się, że wcale tak nie jest i jednak trzeba trochę czasu spędzić nad całą organizacją. Wybór zaproszeń, kwiatów, sukienki, dekoracje kościoła, to są ważne elementy, które trzeba dobrze zaplanować.
Nie oszukujmy się, że faceci raczej nie czują się najlepiej w wyborze kwiatów czy koloru wstążek dlatego u nas ustaliliśmy, że główne decyzje dekoracyjne podejmuję ja. Wspólnie ustalamy najważniejsze rzeczy np. atrakcje dla gości.
Od czego zatem zacząć? My w pierwszej kolejności zaczęliśmy od kościoła. Nasz ślub odbędzie się w Kościele Mariackim w Krakowie, gdzie jest dość trudno o wolny termin i oczekiwanie na niego jest zwykle dość długie. Wiedzieliśmy, że przyjęcie weselne i jego termin będziemy musieli dopasować do wolnego terminu w kościele. Od samego początku chcieliśmy, żeby ślub był w maju i ku naszemu zaskoczeniu okazało się, że kościół dysponuje wolnym terminem w tym miesiącu. Nawet sobota na której nam zależało również była wolna. Dodam, że w kościele pojawiliśmy się w marcu 2016 roku, a ślub będzie w maju 2017. W następnej kolejności zarezerwowaliśmy restaurację. Nie chcemy typowego wesela. Zrezygnowaliśmy z przepychu. Raczej marzy nam się eleganckie przyjęcie w stylu boho na maksymalnie 60 osób.

 


Zanim zaczniecie planować wesele, to zastanówcie się nad jego elementem przewodnim. W jakim ma być stylu? Jaki kolor ma na nim dominować? I dopiero na tej podstawie należy zacząć szukać sukienki oraz dodatków. Warto dobrze przemyśleć kolorystykę i nawet jeśli uwielbiacie np. kolor niebieski, to przemyślcie sobie czy dobrze będzie wyglądał jako kolor główny na przyjęciu. Może Wasz narzeczony nie znosi tego koloru? Oczywiście o gustach nie dyskutuje się ale nie można też przesadzić z dodatkami. Jeśli decydujecie się na suknię „księżniczki”, która ma gorset z kryształków, to nie kupujcie do niej złotych butów, bo nie będą pasowały. Każdy element musi być dobrze zaplanowany, a ilość kolorów musi ze sobą współgrać. Jeśli decydujecie się na jeden kolor, to niech dodatki będą w tym samym odcieniu. Najlepiej zrobić sobie listę potrzebnych rzeczy i powoli je odhaczać.
– kościół
– restauracja/ sala weselna
– lista gości
– zespół
– sukienka
– fotograf/ ewentualnie kamerzysta
– menu
– kolor przewodni na weselu
– wybór kwiatów
– wybór zaproszeń
– winietki
– księga gości
– dodatki (buty, biżuteria, ewentualnie mała torebka)
– wybór tortu
– wybór obrączek
– udekorowanie sali weselnej oraz kościoła
– wybór fryzjera
– wybór makijażu itd.

 

My zdecydowaliśmy się na małe przyjęcie w stylu boho. Moja sukienka będzie lekka, zwiewna z dodatkiem pereł i długim welonem. Może wiankiem na głowie ?(nad tym jeszcze myślę ) 

Zaproszenia też są lekkie, eleganckie z pastelowymi kwiatami i piórkami. W tle moich wyobrażeń cały czas jest zielona, wiosenna łąka   Oczywiście niebawem pokażę je Wam na blogu. Kwiaty również będą lekkie w pastelowej kolorystyce – głównie gipsówka i eustomy.

 

Na razie pokażę Wam moje inspiracje. I jeszcze jedna bardzo ważna rzecz! Wesele jest dla Was! Nie dla rodziców! To ma być Wasz wymarzony dzień! Myślę, że przy każdej organizacji wesela rodzina oraz rodzice zawsze mają coś do powiedzenia. Czasem są to dobre rady, a czasem sami najchętniej wybraliby za nas wszystko. Nie dajcie sobie wmówić, że jakaś sala jest lepsza, albo powinien być inny zespół. Całkiem niedawno przeczytałam bardzo fajny artykuł Doroty Wellman, który został opublikowany w „Wysokich obcasach”. Autorka porusza w nim temat organizacji wesel i tego, że czasami rodzice mają więcej do powiedzenia niż my sami. Bardzo fajnie doradza, że jeśli np. rodzice upierają się przy jakiejś sali, to niech zorganizują sobie tam np. imieniny. Jeśli zależy im na zaproszeniu gości, których my nie planowaliśmy zapraszać, to niech ich sobie zaproszą właśnie na te imieniny   Ja sama słucham porad innych osób ale i tak zrobimy jak nam się podoba. To jest nasz ślub   Przyznam szczerze, że zdążyłam już usłyszeć, że perły przynoszą pecha, róże również. Na przyjęciu musi być rosół, bo to tradycja. Nie powinnam mieć butów innych, niż w kolorze białym, to też źle… Nie jestem przesądna, a nasze wesele będzie takie jak sobie wymarzyliśmy 

A teraz zobaczcie czym się inspirowałam przy wyborze restauracji, sukienki czy koloru przewodniego.

 

Więcej przeczytasz na: www.lansikistylowa.pl